Funkcje Tropy
Komu zostawić psa na wyjazd — i skąd wiedzieć, że wyszedł?
Opiekun na konkretne dni widzi tylko swoje spacery, nie historię psa. Ty widzisz każdy — z trasą, jeśli o nią poprosisz.

Wyjazd na tydzień. Sąsiadka zgodziła się wychodzić z Nalą rano i wieczorem. Zostawiacie klucze, worek karmy i kartkę z prośbą „daj znać, jak wyjdziesz". Trzeciego dnia prośba przestaje działać — sąsiadka wychodzi, ale pisać zapomina, a Wy w hotelu zgadujecie.
Jak to działa w Tropy
Zapraszasz opiekuna mailem na konkretne dni — na przykład od piątku do niedzieli za tydzień. Konto zakłada sobie sam, klikając w zaproszenie; nie potrzebuje hasła. Od tej chwili każdy jego spacer z Nalą pojawia się na Waszym pulpicie jak spacer domownika: godzina, czas, dystans, kupa i siku, zdjęcie. Kiedy dostęp wygasa, wygasa sam — nie trzeba nikogo usuwać.
Opiekun widzi tylko swoje spacery z okresu dyżuru. Nie ogląda historii psa z ostatniego roku, nie widzi Waszych tras spod domu, a na liście domowników widzi wyłącznie siebie. Dostał psa, nie wgląd w rodzinę.
Przy zaproszeniu możesz poprosić o zapis trasy. Opiekun widzi tę prośbę przed przyjęciem, a przy starcie spaceru przełącznik jest zablokowany. To prośba, nie gwarancja — telefon może zostać w domu, sygnał zginąć, zgoda zostać odmówiona — ale wtedy zobaczysz, że trasy brak, zamiast obietnicy, że była.
Co to zmienia
- Wiesz, że pies wyszedł, bez pisania i bez czekania na odpowiedź.
- Sąsiadka wraca na kolejne wakacje — zapraszasz ją znowu; poprzedni dyżur zostaje w historii psa, a czy ona ma go widzieć, decydujesz Ty.
- Zamiast sąsiadki może być opiekun z katalogu — zapraszasz go identyfikatorem z jego strony, nie musisz znać jego adresu.
Czego celowo nie robimy
Nie pokazujemy opiekunowi cudzych spacerów ani cudzych zdjęć. Nie „wskrzeszamy" starego dostępu po cichu — nowy dyżur to nowe zaproszenie, widoczne dla obu stron.

