Funkcje Tropy
Jak wiedzieć, czy ktoś już wyszedł z psem?
Jeden profil psa, wszyscy domownicy, spacery na żywo. Pytanie „byłaś już z Nalą?" przestaje istnieć.

Siódma rano. Michał wychodzi do pracy i mija Nalę w przedpokoju. Wyszła już z nią Ola czy jeszcze nie? Ola śpi. Pytać — to obudzić. Nie pytać — to ryzyko, że pies dostanie dwa spacery albo żadnego. Wieczorem to samo w drugą stronę: Zosia wraca z zajęć, Michał ze spotkania, każde myśli, że to drugie już było.
Rozwiązania, które znamy, to karteczka na lodówce i wiadomość na grupie. Karteczka nie wie, która jest godzina, a grupa rodzinna po tygodniu ma pod spodem sto innych rzeczy.
Jak to działa w Tropy
Pies ma jeden profil, a profil ma domowników. Kto wychodzi, naciska start; kto zostaje, widzi to w tej samej chwili na pulpicie — bez odświeżania, bo aplikacja rozmawia z serwerem na żywo. Po powrocie spacer zamyka się z trasą, dystansem i czasem, a na pulpicie każdego z domowników pojawia się karta: kto, z kim, jak długo, czy pies załatwił sprawy.
Jeśli chcesz, telefon powie Ci to sam: „Ola wyszła z Nalą", „Zosia wróciła". Każde powiadomienie włączasz osobno i możesz zamienić je na jedno podsumowanie zamiast serii. O kupie i siku telefon nie brzęczy nigdy — takie powiadomienia uczą ignorować wszystkie następne.
Co to zmienia w tygodniu
- Nikogo nie trzeba budzić ani pisać „byłaś już?". Odpowiedź jest na ekranie.
- Wychodzicie razem? Zaznaczacie, kto szedł — spacer liczy się każdemu, psu tylko raz.
- Komentarz przy spacerze („spotkaliśmy tego beagle'a", „długo dziś, wszystko ok?") zostaje przy nim, a nie tonie w grupie.
Czego celowo nie robimy
Nie ma publicznego udostępniania spacerów. Trasa zaczyna się pod Waszym domem — widzą ją wyłącznie osoby, które sami wpuściliście do profilu psa.

